Dear (Catherine).

« Whatever someone you become (…), I’m sending you love. »

cdsccqa.PNG

Myślałam sobie o tym, jak nasze relacje z ludźmi się zmieniają. I jak wszystko się odwraca. Kiedyś szalałam za pewną osobą, dziś ta osoba szaleje za mną.

I nieważne jak bardzo szaleje, nadal jesteśmy przyjaciółmi. Myślałam sobie, nawet za dużo o tym, co znaczy, że ja jestem Polką, a on Słowakiem. Czy rzeczywiście ta mityczna bliskość kulturowa istnieje, czy może to mit? Czy słowiańskie braterstwo ja sobie wymyśliłam? Nieważne jak żałośnie to brzmi, mimo wielu burz i kłamstw, nadal możemy na siebie liczyć.

Mogę też liczyć na gorzkie żarty na temat swojego małżeństwa. I « dzisiaj ja jestem Twoim mężem ». I wtedy myślę sobie, że to wszystko jest dziwne. Ile można sobie dokopać, płakać przez kogoś, pić duszkiem wódkę, siłą wlec go do domu po wyboistych krawężnikach francuskiego miasta. Ile można parzyć kawę, czekać na coś, co nigdy nie nadeszło, wymieniać się kluczami, bo mieliśmy tylko jeden. Ile można nocować kogoś na kanapie, zdradzać, jechać gdzieś na drugi koniec miasta, bo rosół. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi i najbardziej zaciętymi wrogami. Ale emocje już dawno opadły i miałam czas na podsumowania. Na krótki weekend, kiedy mogłam przyjrzeć się temu jakby z daleka.

Nie wiem, czy jeszcze kiedyś się zobaczymy. Czasy, które kiedyś były codziennością, dziś są naszym wspólnym wspomnieniem. Razem przeżyliśmy najpiękniejsze momenty wetknięte w najbardziej nienormalne, niepoprawne i rozwrzeszczane czasy studiów. Byliśmy kimś więcej, niż przyjaciółmi « plus ». Broniliśmy siebie nawzajem. Kiedy któreś nabroiło, szliśmy błagać o jeszcze jedną szansę. I zawsze ją dostawaliśmy. Ta bezinteresowność i przymykanie oczu na wielkie zbrodnie było naszą siłą, ale też nas zniszczyło. Kiedy pewnego dnia zdałam sobie sprawę, że dosyć przekrętów, że czas na carte blanche, czas na nowe – wiem, co było. Dostałam tak wielką porcję tolerancji i pomocy, jak od mało kogo innego.

 

Publicités

6 réflexions sur “Dear (Catherine).

  1. Jest wieczór, początek stycznia. Za tydzień ma przyjść prawdziwy mróz. Nie chce mi się zaczynać nowej książki, więc zalegam pod kocem przy piecu i oglądam na wyrywki Nocnego Recepcjoniste. Tom Hiddleston przypomina mi kogoś, kogo dobrze znałam, dlatego go lubię. Nie jest to uderzajaca podobizna samych rysow twarzy, ale raczej charakteru spojrzenia, ogolnej aury. No, moze poza tym, ze obaj sa naprawde zgrabni. Nie wiem , czy Hiddleston jest wrazliwy i inteligenthy, ale zawsze robi na mnie takie wrazenie, bo przypomina mi chlopaka, ktory twki byl. Ostatnio czesto o nim mysle, moze za czesto. Nie mam powodow, nie widzieliśmy sie tak dawno, nie mam zadnych przeslanek, ze go niedlugo zobacze. Jednak dzis wieczorem patrzac na Hiddlestona w neglizu widze tamtego mezczyzne. Śmieje sie z sama siebie, bowiem przyszlo mi do glowy, co bym mogla powiedzieć Hiddlestonowi, jakbym go spotkała :  » Przypominasz mi osobę, która bardzo lubilam i bardzo cenilam. ». Byloby to kiczowate? A moze romantyczne? A moze po prostu zwyczajnie niezreczne, szczegolnie jak Hiddleston by sie okazal zupelnie inny niz ta osoba.

    Aimé par 1 personne

  2. Ciekawe 🙂 Nie znam tego serialu, mam problem z serialami – prawie żaden mnie nie wciągnął. Tylko Gossip Girl, Girls i The Affair. A czy ta osoba to Piotr B.? Tak sobie przypomniałam o nim, ale może to ktoś inny…

    J'aime

  3. Nie, absolutnie to nie on!
    Ten serial tez mnie nie wciągnął, mam wrażenie,że jego recenzja w Wyborczej była mocno przesadzona. Serial nie porywa, a raczej się dłuży.
    Nie to co mój ukochany hiszpański Gran Hotel

    Aimé par 1 personne

  4. Przeczytałam jeszcze raz moje wypociny. Roześmiałam się prosto w miskę pełna jagłow z malinami ( północny podwieczorek) – Piotr b to zaprzeczenie kogoś inteligentnego,wiec jeszcze raz podkreślam,że to nie on. Piotr b to typ, którego kobieta zapamiętuje jako głównego mówce ma zlocie wyjątkowych idiotów.

    Aimé par 1 personne

  5. Bash, to nieprawda! Czytam Twojego bloga w majowy wieczór, po skoszeniu trawnika i opracowaniu prasy do wyszukania w związku z sympozjami plastycznymi, i mówię veto! Nawet w 1 liceum mówiłam, że Piotr B. jest ładny, ale głupi! Wtedy dodatkowo ukrywałam się przed nim na przerwach szkolnych, bo było mi wstyd, że się z nim całowałam na przystanku autobusowym! Nikt w szkole nie mógł się dowiedzieć, tym bardziej, że byłam zakochana w sobowtórze Laskowika.

    Aimé par 1 personne

Laisser un commentaire

Entrez vos coordonnées ci-dessous ou cliquez sur une icône pour vous connecter:

Logo WordPress.com

Vous commentez à l'aide de votre compte WordPress.com. Déconnexion / Changer )

Image Twitter

Vous commentez à l'aide de votre compte Twitter. Déconnexion / Changer )

Photo Facebook

Vous commentez à l'aide de votre compte Facebook. Déconnexion / Changer )

Photo Google+

Vous commentez à l'aide de votre compte Google+. Déconnexion / Changer )

Connexion à %s